Delikatne placuszki

Zaczął się weekend. Będzie pracowity (taką mam nadzieję :P)
Trzeba zatem zachłysnąć się dobrą energią.
Smażę na obiad delikatne placuszki.
Chcę żeby było słodko :)


Francuskie rogaliki

Nie cierpię niedzieli.
Od rana towarzyszy mi myśl o końcu weekendu i cały dzień jest jakiś taki melancholijny i przytłaczający.
A jeśli jeszcze, jak dziś, muszę się uczyć... to uciekam do kuchni, żeby coś wyczarować na szybko, na poprawę humoru.
Dobrze, że w piątek wracając z uczelni, coś mnie tknęło i kupiłem ciasto francuskie. Bo jeśli trzeba stworzyć słodką przekąskę migiem, to jest ono po prostu niezawodne.


Naleśniki a'la creme brulee

Jestem waniliowym maniakiem.
Dlaczego naleśniki creme brulee?
Bo gdy je wymyśliłem, od razu do głowy przyszło to skojarzenie.
Wanilia, brązowy, karmelizowany cukier i żółtko w nadzieniu - to mówi samo za siebie ;)
Są przepyszne. Zaspokoją apetyt wszystkich wielbicieli tej aromatycznej przyprawy i nie tylko ;)


Grzanki z jajecznicą :)

Dziś zapraszam na śniadanie.
I to nie byle jakie.
Smaczne, zdrowe i pożywne. Na pewno przypadnie do gustu wielbicielom jajek.
Ale jeśli chodzi o takie jaja, to dam sobie uciąć dwie ręce, że każdy jest ich miłośnikiem.
Bo mogę się delektować wspaniałym smakiem prawdziwych, wiejskich jaj.
Kto też takimi się zajada, wie że nawet nie ma ich co porównywać ze sklepowymi „trójkami”.


Zupa krem z cebuli

Dziś pyszna zupa krem z cebuli na jesienne dni. Miła w smaku, bardzo delikatna, lekko słodkawa za sprawą cebulki. Pyszna. Do tego grzanki i jestem w niebie. Sycąca, oj tak. Ale za to mało kaloryczna, bo tak naprawdę zawiera bulion, cebulę i ziemniaczka. To tyle. Nie potrzeba jej "wzbogacania" śmietaną czy innymi zagęstnikami. Wystarczy to co ma w sobie.


Omlet keiserschmarrn

Lubię deszcz.
Szczególnie nocą.
Nie ma nic przyjemniejszego, jak leżeć pod ciepłą kołdrą i wsłuchiwać się w bębnienie kropel deszczu.
Jeszcze bardziej lubię budzić się w taki posępny poranek i po krótkiej chwili konsternacji, zdać sobie sprawę, że nigdzie spieszyć się nie muszę.
O takim świcie wszystko jest jakby trochę lepsze.
Nawet omlet, który przeżywa chwile grozy na patelni, cudem staje się najbardziej udanym omletem jaki kiedykolwiek jadłem.


Imbirowy miód :)

Jesień rozpanoszyła się na całego.
Gorące kakao, koc i książka.
Niezbędny zestaw na długie wieczory.
Całkiem mi dobrze.
Nawet przeziębienie poszło sobie nareszcie w siną dal.
A pożegnałem je w bardzo przyjemny sposób.
Naturalne metody dają radę.
Imbirowy miód- zna ktoś? ;)


Nie dość że świetnie smakuje, to jeszcze jest taki zdrowy. Pierwsze oznaki jesiennej choroby, wyleczyłem naparem z lipy, z cytryną i tym właśnie miodem.


© Agata | WS | x.