Dzień Mamy

Wszystkim Mamom wiele dobrego z okazji ich święta!

Najpiękniejsza istota na świecie, której jestem wiecznym dłużnikiem to moja kochana MAMA , moja inspiracja <3
Zdrówka, bo tylko tyle CI trzeba żeby kochać i być kochaną!


Kawowy jogurt

Halo, czy jest tu jakiś kawosz?
Jeśli podzielacie moje uwielbienie do tego jedynego w swoim rodzaju napoju, to mam coś specjalnie dla Was.
Gęsty, kremowy, kawowy jogurt home made?
Chyba nie muszę już Nikogo przekonywać ;)
Jest to swego rodzaju odwet za wczorajszy napój, który nawet koło jogurtu nie stał.


Limitowany Mullermilk

Dziś nie będzie ani przepisu, ani też mojego śniadania.
Ale za to mam pewną ciekawostkę, która mi wpadła w ręce na dzisiejszych zakupach.
I łaskawy nie będę, bo się mocno zawiodłem.


Zapiekany ryż z jabłkami i cynamonem

Mimo, że za oknem wiosna w pełni, dziś proponuję obiad w iście  jesienno-zimowym wydaniu.
Jabłka, cynamon podane na ciepło z ryżem. Pomysł na obiad zrodził się po tym, jak wczoraj kupiłem odświeżacz powietrza do pokoju właśnie o zapachu jabłek z cynamonem. Powiem szczerze, że nie raz kosmetyki czy właśnie takie cuda pachną lepiej niż jedzenie i aż ma się ochotę je schrupać. Jednak dzisiejszy obiad pachnie o niebo lepiej niż sztuczne aromaty :)


Kilka fotek - czyli moje hobby ;)

Dzisiaj bez wpisu :) Obiecałem pewnej osobie, że pokażę kilka swoich amatorskich fotek :) Zatem Riv, enjoy. Ostrzegałem, że to nie jest nic super :P




 



Lekka sałatka

Po kilku ciepłych dniach znów zaczyna się robić gorąco.
I to jest świetny moment na powrót moich ukochanych sałatek.
Otwieram lodówkę i szybko rzucam okiem tu i tam.
Ok ok, coś się z tego zrobi.
Wystarczy jeszcze świeżutki razowy chleb z chrupiącą skórką.
I voilà pyszny i lekki posiłek gotowy ;)


Tosty ze szpinakiem i mozzarellą

Czemu dzieci zawsze płakały nad miseczką szpinaku?
To chyba najbardziej powszechna, jedzeniowa trauma z dzieciństwa.
Nie rozumiem tego, bo nie mam takich wspomnień. Ale to tylko dzięki mojej mamie, która nigdy "tego zielonego" nie przyrządzała.
Może cały szkopuł tkwił w tym, że mamy, babcie, ciocie nie potrafiły smacznie przygotować tego pysznego warzywa. Potem zmuszały swoje pociechy do zjedzenia wielkiej zielonej (przepraszam, ale nie mogę się powstrzymać) kupy, bo to przecież samo zdrowie.
I tak powstawała legenda o tym obrzydliwym warzywie, które większość z nas przyprawia o gęsią skórkę.
A ja jestem pewny, gdyby dzieci spróbowały szpinaku na przykład w tej postaci, prosiłyby o dokładkę przy każdym posiłku.
I o żadnych łzach nad talerzem nie byłoby mowy ;)


© Agata | WS | x.