Sernik

Co ja widzę za oknem? ŚNIEG! Jak to mówią lepiej późno niż wcale. Chyba wezmę psa i pójdę z nim na spacer. Jego reakcje na śnieg co roku przyprawiają mnie o ból brzucha, ze śmiechu oczywiście. A jeśli o psiaku mowa, muszę pochwalić się, że jest on najlepszym pomocnikiem w kuchni, jakiego można sobie wymarzyć. Oto dowód:


Bardzo chciał pomóc mi w wałkowaniu ciasta na wigilijne pierogi :) 

Babka zebra

Święta Bożego Narodzenia to wyjątkowy czas. Są to święta, które przywodzą wiele kulinarnych skojarzeń związanych zarówno z postnymi, jak i mięsnymi potrawami. Kosztujemy słodkości i wypieków. Chyba każdy przyzna, że piernik, czy sernik przygotowywane specjalnie na Święta Bożego Narodzenia nie mają sobie równych! O tych dobrociach następnym razem. Pragnę tym razem napisać o bardzo szybkim i prostym wypieku jakim jest babka zebra. Nie bez przyczyny piszę o niej. Chcę zadedykować ten wpis, jak również owe ciasto pewnemu czytelnikowi, który mam nadzieję zagości tutaj na dłużej. Zatem szanowny Panie B., poznaj przepis na Babkę zebrę :)

Na początku powiem tylko, że babka ta jest bardzo łatwa do przygotowania, a po upieczeniu wilgotna, a nie sucha jak to zwykle przy babkach bywa :)


Święta

Ciężka sprawa w tym roku z „tymi całymi” Świętami Bożego Narodzenia. Nie jest dziwne, że jedni na te dni czekają z utęsknieniem, a inni potrafią je nawet dosłownie przekląć. Nie zmienia to faktu iż każdy z nas ma inne nastawienie do tego czasu, kiedy (znów teoretycznie) najważniejszy jest roztaczający się pokój, rodzina…/uzupełnij według uznania/ 
Niczym mantrę powtarza się dość powszechnie, że Święta Bożego Narodzenia to wyjątkowy czas. I tak jest bez wątpienia.
Pewne jest tylko pojawianie się w pewnym momencie „Ducha Świąt”, który mimo wszystko w jakiś sposób uderza wszystko i wszystkich swoim pylistym, złotym i srebrnym ramieniem. Wydawałoby się, że spaceruje to tu, to tam i roztacza zapach, który każdy kojarzy tylko ze Świętami, choć w ciągu całego roku może się zetknąć chociażby z odświeżaczem powietrza o zapachu leśnym.
„Duch Świąt”… Gdyby był on uosobiony bardziej realnie, zapewne w dzisiejszych czasach byłby mega dyrektorem swoich ekstra sieci, pełnych hipermarketów zawalonych super towarami sprzedawanymi tylko w okolicach Świąt Bożego Narodzenia. Co więcej, nasz wyimaginowany właściciel otwierałby te sklepy tylko w okresie świątecznym, a i tak byłby spokojny o swoje fundusze przez cały rok.

+



Dość głupawki. 

Drwal, czyli hipster bardziej

Jak ćwierkają niektóre ptaszki, metroseksualizm ustępuje miejsca nowej, ultramęskiej modzie, posługującej się zdecydowanie bardziej wyrazistymi środkami ekspresji. Mowa o drwaloseksualizmie (lub z angielskiego: lumberseksualizmie). Nazwa jak nazwa, znów jest nieco myląca i trochę strach dociekać, jak te wszystkie przedrostki maja się do seksualizmu jako takiego.
Wszak metroseksualizm, nie oznaczał bynajmniej popędu do podziemnych środków transportu ani skłonności do czerpania satysfakcji seksualnej z kładzenia się na torach metra na odcinku Ursynów - Stokłosy. Z resztą jak wtedy radziliby sobie metroseksualni np. z Radomia? W praktyce objawiało się to raczej wczesnym wstawaniem, aby przed wyjściem do pracy czy na uczelnię zdążyć spędzić te 2 - 3 godzinki w łazience i skorzystać ze wszystkich zgromadzonych tam kosmetyków.


Precyzyjna egzegeza drwaloseksualizmu, jako świeżego trendu w modzie, nastręcza jeszcze pewnych trudności, można więc w uproszczeniu założyć, że niekoniecznie będzie się on manifestował przygodnymi związkami partnerskimi zawieranymi podczas wyrębu lasu na obszarze Brokeback Beskid Niski Mountain, ale raczej powszechną skłonnością do pokazywania się na mieście z brodą wielkości Knyszyńskiego Parku Krajobrazowego i w specyficznych ciuchach, które - wprawdzie bez markowych metek - można z rzadka spotkać już tylko jedynie w post-pegieerowskich osiedlach w pobliżu lasu. Nie do końca jasne jest pochodzenie zjawiska drwaloseksualizmu. Wprawdzie wyrąb lasów i związany z nim styl życia oraz charakterystyczne atrybuty są znane już od tysięcy lat, a przynajmniej od momentu wynalezienia flanelowej koszuli w kratę, ale pierwsze udokumentowane przypadki zainteresowania znudzonych codzienną rutyną przedstawicieli klasy średniej ideą lumberseksualizmu datują się dopiero na lata 60. i 70.


Kawa, papieros, przemyślenia

To, że serce może naprawdę zaboleć, najlepiej wie osoba, którą zdradzono, Prawdziwy zawód miłosny - taki, który sprawia, że czujesz, jakby wypompowano z Ciebie powietrze, a jedyne, co jest w stanie zrobić Twoje ciało, to zwinięcie się w kłębek na podłodze - zmienia Ciebie.
Z czasem rana goi się, podobnie jak złamana kość, ale blizna nigdy nie znika. Przypominamy sobie o bólu za każdym razem, gdy pomyślimy o zdrajcach, którzy nas zdradzili. Rany mogą się zagoić, ale my nigdy nie zapominamy.
Jednak fakt, że nie potrafisz zapomnieć, nie oznacza, że musisz stać w miejscu. Jak to powiedział Fryderyk Nitzsche: "Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni". I wcale nie jest to tylko stare porzekadło, które ma Cię pocieszyć. Tak naprawdę jest w nim sporo racji.
Tylko Ci, którzy przeżyli głęboki emocjonalny ból, mogą stać się silniejszymi i bardziej odpornymi ludźmi. Zdrada podobnie jak każdy innych ciężki uraz, również stanowi lekcję życia. Ludzie nie zawsze powiedzą Ci, jak się czują, ale zawsze to okażą.
Nie możesz polegać na słowach, Mogą one być równie puste co ludzie, którzy je wypowiadają. Brutalna lekcja zdrady uczy także tego, że ludzie kłamią oszukują, zdradzają ... To, że ludzie mówią, iż Cię kochają, nie znaczy, że naprawdę tak jest.
Prawdziwe motywy i uczucia innych możemy poznać jedynie poprzez ich działania. Nauczenie się oceniania ludzi na podstawie tego, co robią, zamiast tego, co mówią, zaoszczędzi Ci lat nieporozumień. Czasem los podejmuje za nas najlepsze decyzje.
Być może kochałeś/aś tę osobę, ale nie oznacza to, że było Ci dane z nią być. Pierwszą osobą, jaką powinieneś/powinnaś pokochać w swoim życiu, jesteś Ty sam/a.
Gdy już zaznasz bólu, który może zadać Ci druga osoba, oraz poczujesz stratę związaną z obdarzeniem miłością kogoś innego niż siebie, zrozumiesz konieczność pokochania przede wszystkim siebie samego. Nie poradzimy sobie ze stratą kogoś, kogo kochaliśmy o ile nie będziemy mogli "wrócić" do samego siebie. Potrzebujemy własnej miłości bardziej niż ktokolwiek innych, koniec końców najważniejszy związek jaki tworzymy, to ten z samym sobą.
Zawsze bądź gotów na najgorsze i nigdy nie czuj się zbyt pewnie. Choć nie musimy powstrzymywać się przed czerpaniem radości z nowego związku, powinniśmy wiedzieć, że ludzie naprawdę mogą nas skrzywdzić. Miłość to często swego rodzaju gra. Rozsądna rozgrywka i upewnianie się, że nie jesteś w niej całkowicie bezbronny/a to sprawy kluczowe. Równie ważne, co dzielenie się z kimś jest zachowanie tychże uczuć. 
Możesz poradzić sobie z bólem i na pewno to zrobisz. Początkowe załamanie, pierwsze dni, tygodnie i miesiące mogą sprawiać wrażenie, że ból którego doznajesz, jest w stanie Cię zabić. Czujesz, że serce zatrzyma się lada moment, że utoniesz we łzach, a ciągły szloch Cię udusi. Wydaje Ci się, że życie już nigdy nie będzie takie samo i ze już zawsze będzie Ci towarzyszył ciężar bólu. Ale powoli, gdy już minie trochę czasu, zaczniesz czuć się coraz lepiej, a wraz z powrotem zdrowia przyjdzie także zrozumienie, ze nic nie trwa wiecznie, nawet ból.
Zaufanie to coś, na co ludzie muszą zasłużyć. Dorastamy, wierząc, że ludzie rodzą się dobrzy, do czasu aż zostajemy zmuszeni do ujrzenia ich złych stron. Dopóki ktoś nas nie skrzywdzi, nie rozumiemy, że nie w każdym można pokładać ufność. Zaufanie to coś, czym obdarzamy chętnie, gdy jeszcze nikt go nie naruszył, jednak tylko Ci, którzy poczuli ból spowodowany rozstaniem, odrzuceniem, wiedzą, że na zaufane trzeba sobie zasłużyć.
My, ludzie, wbrew pozorom jesteśmy bardzo delikatni. Wpuszczanie kogoś do naszego małego, kruchego świata nie powinno odbywać się przez szeroko otwarte drzwi.



Ode mnie dla Was

Zazdroszczę ludziom, którzy spotkali w swoim życiu kogoś, kto akceptuje ich takich jakimi są. Potrafią przez zły powiedzieć "ale ja nadal Cię kocham". Takie osoby to niesamowity dar, bo jedyne czego chcą w zamian to to by odwzajemnić. Do diabła z tymi, którzy nie potrafią tego docenić! Nie ma drugich takich osób w naszym życiu. Nie ważne ile mamy lat - po prostu ich nie ma. Obudźcie się ludzie i odzyskajcie to, co dla Was najważniejsze.
Najważniejsze to być sobą. Jesteśmy dość dobrzy. Nasze ciało oszaleje od hormonów, ale i tak mu zaufajmy. Naszymi sercami będą rządzić sprzeczne emocje, ale i tak go słuchajmy. Nie zmieniajmy siebie, swoich opinii, wartości i swojego ciała dla taniego poklasku. Mamy jeszcze dużo czasu do najlepszych lat swojego życia. Później jest lepiej. Zaufajcie mi. A jeszcze lepiej, zaufajcie sobie.

A teraz to co siedzi w moim sercu:
You left 3 weeks ago: I can't listen to my music, all of songs are of you, when I look into the mirror I see you telling me how much you love my short, messy hair. I'm trying to forget you, but your name comes up all of the time, because every story I love is about you an me.

Jesienne przemyślenia


Chandra. Poranek deszczowy. Nieśmiało odsłaniam firankę i wpatruje się w tą beznadziejną szarość na zewnątrz. Uchyliłem okno, zapach jesiennego wiatru trochę rozwiał mi włosy. Usiadłem na łóżku, odpaliłem papierosa, złapałem oddech. Bardzo rzadko palę, jednak czasem lubię tak chwilę posiedzieć nie myśląc o niczym. Rozglądam się… Dookoła brak kredek, żeby móc to wszystko pokolorować. Ludzkie twarze takie nijakie, bez krzty optymizmu. Skąd tu czerpać energię i inspirację.

Moi drodzy, od jutra postarajmy się rozweselić tych, którzy obok nas żyją w pustych czterech ścianach i płaczą do poduszki. Wystarczy tak mało, żeby komuś poprawić nastrój- krótka rozmowa, podanie ręki, uśmiech. 

Wiem, że potraficie, macie piękne serca i wrażliwe dusze. 

W sytuacji kiedy sami czujecie się przygnębieni, porozmawiajcie ze znajomymi o tym, co was gryzie, przytłacza, smuci. Poczujecie się wtedy lepiej, rozmowa pomaga, zmotywuje was do działania i może wtedy zrozumiecie, że nie ma na świecie rzeczy niemożliwych. 

Jeżeli chcielibyście porozmawiać, a nie macie z kim zapukajcie do mojej skrzynki mailowej wtedy postaramy się znaleźć złoty środek na uśmiech (adres znacie).

Kiedyś ktoś zapytał mnie: Co dla ciebie w życiu jest najtrudniejsze? Odpowiedziałem, że nie wiem. Że chyba nie ma takiej rzeczy. Teraz już umiem odpowiedzieć na to pytanie. Gdy dziś mnie zapytacie, co jest dla mnie najtrudniejsze, odpowiem:
Najtrudniej w życiu jest patrzeć w oczy ukochanej osoby i widzieć pustkę. Zupełnie nic. Obojętność, zero tęsknoty. Najtrudniej czuć, że się ją kocha całym sobą i wiedzieć, że bez niej nie można żyć, ale ona bez Ciebie jest szczęśliwa. Najtrudniej kochać bez wzajemności.

Dowiedziałem się, jak to jest niedawno. Zbieram siły, aby o tym opowiedzieć. Póki co zamykam się w swoich 4 ścianach.

© Agata | WS | x.